paź 23 2004

nie mam nic czego Ty nie możesz mieć...


Komentarze: 2

nie potrafię wymawiać słowa

-ZMIANY-

przez ten cholerny strach

żę nic nie zmieni się, na lepsze...

siedzę i tonę w sobie, tonę w tych zawszonych myślach o Tobie. Myślałam, że to Ty skrzywdziłeś mnie, a to ja skrzywdziłam sama siebie, będęc z Tobą, trwając z nicością. Szkoda, że tak późno to zrozumiałam. Tak bardzo chciałabym nie myśleć, nie czuć, wyłączyć się. Żyć ale wegetować. Być ale tylko pozornie. Jedyne co mam i miałam to złudzenia. Wielkie złudzenie o wspólnym życiu. Wielkie złudzenie o szczęściu. Wielkie Gówno. Wiem, że dziś nie mogę nic. Nie znajduje motywacji. Chociaż bardzo chcę. Nie umiem się podnieść bo nie wiem czy ja już tak naprawdę upadłam. Czy nie trwam gdzieś w zawieszeniu pomiędzy życiem a przeszłością. Przez chwilę śniło mi się, że nigdy Ciebie nie było. Czułam się z tym tak dobrze. To był taki piękny sen, że gdy się obudziłam, nie mogłam oddychać kiedy dotrało do mnie, że gdzieś jesteś, śmiejesz się, otwierasz wino ze swoją dziewczyną. Gdzie zrobiłam błąd?

n@ncy : :
23 października 2004, 23:09
To przecież nie Twoja wina.
23 października 2004, 20:19
ehhhh...hujowe uczucie wiem... ja tez sie fatalnie czuje ze nie zauwazylam wczesniej jaki on jest...ze trwalam w nieswiadomosci... ja juz nie poznaje samej siebie zaczynam robic takie zrzeczy ktore do mnie nie pasuja zyby tylk zapomniec....ale wierze ze i um mni9e i u Ciebie bedzie dobrze....musi byc...wkoncu nie zasluzylysmy by plakac....

Dodaj komentarz