wrz 12 2004

umieram


Komentarze: 0

Nie potrafię czytać jego bloga, nie dłużej niż kilka minut. To mnie męczy, wykańcza psychicznie, Ten cały jego syf, jego zasady, jego próżność. On chyba nawet nie zdaje sobie sprawy jak bardzo go w ten sposób poznaję. W sposób odpychający, nużący, obrzydliwy. Mam dość. Mam dość tego, że te same słowa, mówił, pisał kiedyś innej. Nie potrafię tego zaakceptować. Czuję się mała, malutka, przy nim wyjątkowa. Na pozór. To nieprawda, cała ta historia z im jest zmyślona. Jedna wielka głupota. Nie mogę. Nie chcę się temu poddawać. Chcę krzyczeć. Dlaczego ja? Dlaczego on to wszystko pisze, mówi? Dlaczego mi to robi? To nie ja. To ktoś inny. A moje uczucia grają tu pierwsze skrzypce. Nie wiem czy potrafię go zaakceptować takim jakim jest. Nie wiem czy w ogóle chcę. Nie wiem czego chcę.

Męczy mnie. Tak wiele rzeczy w nim mnie męczy, irytuje, denerwuje. A mimo to nie potrafię po prostu zapomnieć. Cały czas próbuje sobie wytłumaczyć, że nic nie ma. Żadnych uczuć. To ma być tylko postać poznana w Internecie. Bezosobowa. Zero emocji. Tak powinno być. Tak nie jest.

Znowu ogarnia mnie rzeczywistość. Chora rzeczywistość. Ale tym razem bardziej niż kiedykolwiek nie potrafię się wyłączyć. Boli mnie to, że nie umiem tak naprawdę powiedzieć mu co o nim myślę. Nie potrafię bo tak bardzo boję się że go zranię. Bo tak bardzo chcę żeby był szczęśliwy. Mur który nas dzieli jest za wielki, za wielki żeby go pokonać. Chyba po raz pierwszy w życiu coś wydaje mi się takie piękne a tak bardzo nieosiągalne.

Zatracam się...

 

n@ncy : :
Do tej pory nie pojawił się jeszcze żaden komentarz. Ale Ty możesz to zmienić ;)

Dodaj komentarz